Gorąco polecam! Pani Agnieszka to bardzo fachowa i wspierająca dietetyczka. Słucha pacjenta, stara się rozwiązać problemy, które się napotyka w trakcie diety. Posiłki są proste, dopasowane pod mój tryb pracy. Efekty są widoczne gołym okiem- 12 kg mniej w 4 miesiące. Dziękuję!
EwaPróba nie strzelba- 14 kg w 6 miesięcy
Nazywam się Barbara i mam 41 lat, odkąd sięgam pamięcią zawsze miałam problemy z tuszą. Gdy byłam młodsza łatwiej było mi zrzucić zbędne kilogramy, lecz z biegiem lat stawało się to coraz trudniejsze- co gorsza ja w ogóle nie dopuszczałam do siebie myśli, że mam problem, sądziłam, że wyglądam dobrze. Moment przełomowy nastąpił, gdy moja waga zaczęła zbliżać się do 90 kg- pojawiły się problemy z wyjściem na trzecie piętro, miałam tak wielką zadyszkę jakbym pokonała dwa razy więcej pięter. Doszły problemy z ubiorem- noszenie rozmiaru 48 powodowało, że nie mogłam założyć tego co mi się podobało, wówczas zrozumiałam, że problem jednak jest.
czytaj więcejDo poradni Pani Agnieszki umówiła mnie córka, która widziała jak bardzo zbędne kilogramy utrudniają mi codzienne funkcjonowanie. Gdybym na początku wiedziała jak wspaniale będę się czuć po zmianie diety to zrobiłabym to już dawno temu.
Moja nadwaga przeszkadzała mi od bardzo dawna, ale równie długo odsuwałam od siebie myśl aby coś z nią zrobić. Wszystkie moje dotychczasowe próby kończyły się frustracją i niepowodzeniem. Do Pani Agnieszki zapisała mnie córka i tak końcem czerwca 2024 roku rozpoczęła się moja przygoda ze zmianą nawyków żywieniowych. Na początku nie wierzyłam, że mi się uda, myślałam też, że ze względu na mój wiek- mam 78 lat- to już trochę późno na takie rzeczy. Nic bardziej mylnego! Pierwszy szok nastąpił po pierwszej kontroli- prawie 5 kg mniej. Byłam zaskoczona, że wcale nie było tak trudno jak myślałam, że będzie. Posiłki były bardzo proste, z ogólnodostępnych składników i naprawdę smaczne- reszta rodzinki też chętnie korzysta z moich posiłków i je sobie chwalą. To czego na początku bardzo mi brakowało to słodkie- niby nie było go tak dużo, ale jak upiekłam wielką blachę ciasta, to jadłam codziennie i tak tydzień w tydzień. Teraz nauczyłam się piec rzadziej, blaszki zmieniłam na mniejsze i zadowalam się jednym kawałeczkiem. Wprowadziłam za namowa pani dietetyk codzienne spacery, zaczęłam pić więcej wody i zrezygnowałam ze słodzenia. Czuję się lekko, nie chodzę głodna, a kilogramy oprócz centymetrów odjęły mi też lat :).
Każdemu bardzo polecam skorzystać z profesjonalnej pomocy i nie męczyć się na własną rękę, jedyne czego żałuję, to że zdecydowałam się tak późno!